- O co znowu chodzi, Ludmiła? Znowu zamierzasz wszystko zniszczyć, jak mój związek z Violettą? Ona teraz cierpi, tak samo jak ja! - wczoraj Ludmiła powiedziała wszystko Violetcie. Chciałem przekazać jej to delikatnie, mówiąc, że pokochał ją szczerze i nie myślał, co robił, kiedy zaprzyjaźnił się z SuperNovą. Byli przyjaciółmi, dziewczyna przy nim zmieniała się, zakładała maskę tylko przy Violetcie i jej kolegach.
- Diego, nie rozumiesz, że ona ciągle cię okłamywała? Ona kochała i nadal kocha Leona! Ty byłeś tylko przykrywką, aby Violetta mogła pokazać Leonowi, że już jej się nie podoba. Frajerze, ty we wszystko wierzyłeś!
- Nikt ci teraz nie uwierzy... Myślałem, że jesteś dobra. A tak naprawdę zależy ci tylko na zniszczeniu Violetty. - Odszedłem w stronę Studia, chcąc wyjaśnić wszystko byłej dziewczynie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą one shot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą one shot. Pokaż wszystkie posty
sobota, 11 października 2014
piątek, 10 października 2014
One Shot - Francesca i Maxi
Parę tygodni temu przygotowałam One Shota z nudów :) Dzisiaj postanowiłam go opublikować.
*Bohaterowie mają po 25 lat
- Kocham cię...
- Ja też...
Takimi słowami witali się zawsze Francesca i Clement. Byli ze sobą dopiero od dwóch miesięcy i układało im się bardzo dobrze. Po jakimś czasie jednak Francesca przestała, nie wiedząc czemu, go kochać. Chodziła markotna z wyrzutami sumienia, że nie potrafi z nim zerwać. Była zbyt delikatna i uczuciowa, by to zrobić.
Przechadzała się po ulicach Rosario (miasto w Argentynie), rozmyślając o jej związku z Clementem. Co, jeśli powie mu, że go już nie kocha, że darzy uczuciem kogoś innego? To złamie mu serce... Miała jednak argument - zmienił się, od paru tygodni odzywał się do niej półsłówkami, może on też czuje to samo, co Francesca?
- Nie wiem... Co ja mam zrobić?! - Zamrugała szybko, by pozbyć się łez napływających do oczu. - Bądź silna... Zakończ to i żyj dalej. Nie mogę dłużej tego ciągnąć, ja też mam być szczęśliwa!
*Bohaterowie mają po 25 lat
- Kocham cię...
- Ja też...
Takimi słowami witali się zawsze Francesca i Clement. Byli ze sobą dopiero od dwóch miesięcy i układało im się bardzo dobrze. Po jakimś czasie jednak Francesca przestała, nie wiedząc czemu, go kochać. Chodziła markotna z wyrzutami sumienia, że nie potrafi z nim zerwać. Była zbyt delikatna i uczuciowa, by to zrobić.
Przechadzała się po ulicach Rosario (miasto w Argentynie), rozmyślając o jej związku z Clementem. Co, jeśli powie mu, że go już nie kocha, że darzy uczuciem kogoś innego? To złamie mu serce... Miała jednak argument - zmienił się, od paru tygodni odzywał się do niej półsłówkami, może on też czuje to samo, co Francesca?
- Nie wiem... Co ja mam zrobić?! - Zamrugała szybko, by pozbyć się łez napływających do oczu. - Bądź silna... Zakończ to i żyj dalej. Nie mogę dłużej tego ciągnąć, ja też mam być szczęśliwa!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.png)